|
Rozpoczął się Nowy Rok, a więc wypada wiedzieć już na początku jaki będzie. Znakomita większość stron internetowych i gazet poświęca choćby mały artykuł na przepowiednie, wróżby i horoskopy. Czytelnicy mają możliwość wertowania kolorowych stron w poszukiwaniu odpowiedzi na wszelakie pytania dotyczące przyszłości. Czy się zakochasz w tym roku? Jaki będzie twój idealny partner? Czy znajdziesz harmonię w swoim życiu?
Pytania te można mnożyć w nieskończoność. Co ciekawe – na wszystko można jednak znaleźć odpowiedź! Wystarczy wysłać SMS pod podany numer (koszt kilka złotych + VAT) i już wszystko jasne! Jeśli odpowiedź wróżki nas nie satysfakcjonuje, możemy do niej zadzwonić. To tylko kilka złotych za minutę... No oczywiście - żeby się dobrze połączyć trzeba swoje odczekać i wysłuchać wszystkich melodyjek...Ale w końcu te 60 złotych, które się uzbiera to nic w porównaniu z zaspokojeniem ciekawości o tym, co nas czeka. UWAGA! Artykuł zawiera horoskop na 2008 rok! Sprawdź!
Czasami przepowiednia nie sprawdza się... Najprawdopodobniej nie zabezpieczyliśmy się odpowiednio nie wykupując Jakiegoś-Super-Działającego-Amuletu za jedyne 39.99! (Plus garstka suszonego szczawiu zebranego o północy – GRATIS!). Każdy z nas na pewno natknął się na tego typu ogłoszenia i reklamy. Przeważnie wzbudzają w nas uśmiech. Ale czy zawsze? Skąd się bierze taka popularność horoskopów, wróżb i wszelkich zabobonów?
Lew z Baranem – jak pies z kotem.
Dlaczego tak często pytamy nowo poznaną osobę o jej znak zodiaku? Zatrzymajmy się na chwilę przy owych znakach właśnie. Ileż to razy słyszeliśmy od naszych mam, ciotek i koleżanek (czasem i kolegów, choć panowie są mniej podatni na wszelkie gusła), że nie powinniśmy wiązać się z Lwem/Bykiem/Wagą. Czasami próbowaliśmy tłumaczyć, ze to jest „nietypowy Lew/Byk/Waga”. Na nic to się nie zdawało, bo czekała już na nas odpowiedź, że „Lew z Baranem nigdy się nie dogada!”. Ba, będzie go zdradzał, poniewierał, kłócił się nieustannie aż w końcu odejdzie do Bliźniąt (może z poprzedniego związku?) lub innej Panny. Skoro tak powszechnie wiadomo, że pewne znaki działają na siebie jak płachta na ...byka, to czemu nie jest to wykorzystywane np. jako okoliczność łagodząca w sądach? Proszę wyobrazić sobie taką scenę: - Wysoki Sądzie, owszem zabiłem swojego współpracownika. Nie miałem jednak wyboru. Jestem Strzelcem, on był Lwem. Nigdy byśmy nie doszli do porozumienia. Absurdalne? Owszem, ale czy nie zastanawiające jest to, że coraz częściej spotykane są przypadki dobierania nowych pracowników na podstawie ich znaków zodiaku? „Mimo pana wysokich kwalifikacji nie możemy pana zatrudnić, ponieważ jako Wodnik jest pan za bardzo nastawiony na szukanie zmian i przygód.” To autentyczna wypowiedź rozgoryczonego niedoszłego pracownika na jednym z forów internetowych.
Magiczny strach na strachy gratis!
Bywa, że zodiakową wodę z mózgu robi się już małym dzieciom ucząc je wymawiać swoje imię, nazwisko i to że „jestem maly balanek” albo „skolpionek”. Często dzieci te dostały swój znak zodiaku na złotym łańcuszku jako prezent z okazji swojego... chrztu. Młodzież i dorośli idą częściej dalej zaopatrując się nie tylko w „zwykłe” znaki zodiaku, ale „specjalne” amulety chroniące przed wszelkiej maści urokami lub zapewniające spotkanie wymarzonego ukochanego. Mimo, że noszenie takiej „magicznej” blaszki na szyi ma skuteczność zbliżoną do tej, jaką wykazuje się płyta CD zawieszona pod samochodowym lusterkiem na „odbijanie radarów policyjnych”, jej popularność nie słabnie. Dlaczego? Dlatego, że ludzi od wieków fascynowała „tajemna wiedza o przyszłości”. Umiejętność jej przewidywania i unikania przyszłych problemów. Zastanawia jednak czemu wszelkie zabobony mają się tak wspaniale w dobie wielkich odkryć naukowych i rozkwitu wiedzy psychologicznej. Zastanawia niegasnąca popularność gazet z horoskopami, wróżek na telefon, straganów z amuletami i stron www wysyłających magiczne zioła wraz zaklęciem, które „aktywuje” ich działanie po wpłaceniu odpowiedniej kwoty. I tu jest pies (albo i czarny kot) pogrzebany! „Magiczny biznes” to ogromne pieniądze. Od sms-ów z pytaniem o szczęśliwą liczbę, wizyty u wróżek (lub wróżów.... ), talizmany na potencję po zestawy Absolutnie-Niezbędnych-Przedmiotów-Odstraszających-Nieszczęścia albo A-N-P-Przywołujacych-Szczęście. No bo przecież lepiej nie kusić losu i zawiesić sobie nad drzwiami woreczek ze sproszkowanym korzeniem Czegoś-Tam. Tak na wszelki wypadek. To tylko 9.99, a lepiej nie ryzykować, ze nam licho wejdzie do domu. Nawet jeśli korzeń Czegoś-Tam okazuje się być sproszkowanym łajnem krowy (zwykłej, nie magicznej), a woreczek ma malutką metkę „Made in China”.
Czeka cię wiele szczęścia o ile nic nie stanie na przeszkodzie.
Wśród rzeszy miłośników horoskopów przeważają ci, którzy czytają je dla rozrywki i nie kierują się nimi przy życiowych decyzjach. Nie brakuje jednak tych, którzy z uporem maniaka będą twierdzić, że „koleżanka poszła do wróżki i jej się sprawdziło!” Jak jednak ma się nie sprawdzić taka przepowiednia: „Ten rok upłynie ci pod znakiem pracy. Masz szansę na lepszą pozycję o ile wykażesz się większą inicjatywą. Uważaj na zazdrosną Wagę – może pokrzyżować ci plany i donosić na ciebie do szefa. W życiu uczuciowym pełen rozkwit – odnowienie uczucia możliwe na przełomie lipca i sierpnia. Możliwy też romans z kimś, kto dotąd nie zwracał twojej uwagi. Wrzesień przyniesie pogorszenie zdrowia – uważaj zwłaszcza na gardło. Nie marnuj energii na zbyteczne działania. Będziesz potrzebować więcej siły przed Bożym Narodzeniem. Na koniec roku możliwa niespodzianka lub wyjazd.” No i proszę – od razu robi nam się lepiej! Wróżce też, bo dwie stówki w kieszeni. Wszyscy są zadowoleni.
A jeśli to nie tylko zabawa?
Jeśli wiara w horoskopy i wróżby powoduje tylko topnienie naszej gotówki oraz narażanie nas na śmieszność nie jest jeszcze najgorzej. Sprawa staje się poważna, jeśli małymi kroczkami – przez kolorowe gazety z horoskopami, wizyty u wróżek i tarocistek zbliżymy się do fascynacji okultyzmem. A jest to niestety możliwe. O ile znakomita większość wszystkich „wróżbistów” to zwykli naciągacze żerujący na naszej naiwności, o tyle część z nich zaangażowana jest w czarną magię. Tu tkwi sedno tego, dlaczego Kościół przestrzega przed praktykami okultystycznymi. Wierząc w Boga, musimy zdawać sobie także sprawę z działania szatana, a ten od początku ludzkości kusił nas możliwością poznania tego, co dla człowieka ukryte. Gdyby sprawa magii nie była poważna, Bóg nie ostrzegałby nas z taką stanowczością: „Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by (...) uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni. (...) Te narody bowiem, które ty wydziedziczysz, słuchały wróżbitów i wywołujących umarłych. Lecz tobie nie pozwala na to Pan, Bóg twój.” (Księga Powtórzonego Prawa 17, 9-15). Pan Bóg nie pozwala nam na igranie z magią nie z zazdrości o wiedzę, którą nie chce się z nami dzielić, ale z uwagi na ogromne niebezpieczeństwo jakim jest dla człowieka kontakt z demonami. Odsyłam tu do publikacji na temat działania złego ducha, opętań i cierpienia osób, którzy na własne życzenie odrzucili ostrzeżenia Boga.
Na koniec zachęcam do odpowiedzi na pytanie: Czy naprawdę chciałbym poznać swoją przyszłość? Czy nie lepiej skupić się na tym jak wygląda moje życie DZISIAJ? Z kim je dzielę, albo kogo szukam? I czy jestem szczęśliwy? Większość odpowiedzi już znamy, potrzebujemy tylko chwili ciszy na zastanowienie się. A może zamiast wydawać kolejnego funta lub kilka złotych na polepszenie sobie nastroju gazetą z horoskopem, kupimy jakiś drobiazg komuś bliskiemu? Koncentrując się na innych, nie będziemy musieli martwić się o to, że „w marcu odwróci się od nas przyjaciel.”
SPECJALNY HOROSKOP NOWOROCZNY – SPRAWDZALNOŚĆ 100%
BARAN – czeka cię spacer. Yellowbusy znowu podniosą ceny biletów. W zasadzie spacer czeka cię też w przyszłym tygodniu. I w następnym. I w kolejnym...
BYK – w piątek niezwykle udane zakupy! Promocja w Lidlu na wszystkie warzywa i mrożonki! Możliwa obniżka nawet do 70%! Wystrzegaj się Wagi – kupuj tylko na sztuki.
BLIŹNIĘTA – na sobotniej imprezie tradycyjnie zabraknie ci pieniędzy. Możliwe, że pożyczy ci jakiś Baran.
RAK – zamiast brać się za robotę będziesz myślał o wakacjach. We wtorek odbierzesz telefon. Ktoś będzie mówił po angielsku. W środę kupisz sobie słownik.
LEW – wpadniesz w melancholijny nastrój. Zobaczysz stare zdjęcia na Naszej-klasie i przypomnisz sobie jaki byłeś kiedyś szczupły/ła. Nastrój poprawi ci się po obejrzeniu aktualnych fotek Zośki.
PANNA – Poniedziałek upłynie ci na liczeniu punktów z Nectar Card. Ponieważ nie uda ci się dowiedzieć co możesz za nie kupić, udasz się do Poundland-a i wszystko przestanie być ważne.
WAGA - Uwaga! Nowa znajomość! Dasz się zaprosić na spacer po deptaku w Boscombe! Spędzicie miłe popołudnie przebierając w owocach „Just pound a baaag!!!”
SKORPION – Bardzo intensywny tydzień. Codziennie będziesz przeglądał czwartkowe i sobotnie Daily Echo. Zapragniesz odpoczynku za granicą i zabukujesz sobie bilety do Katowic za 10 funtów.
STRZELEC – w czwartek spotkanie z przyjaciółmi. Jakaś Panna będzie robić zdjęcia. Przypomni ci się zdjęcie ze speed-kamery i ostatnie punkty. Zrobi ci się smutno. I tak juz zostanie.
KOZIOROŻEC – pod koniec tygodnia możliwa wizyta. Księdza po kolędzie. Na wszelki wypadek zajrzysz na Naszą-parafię, żeby sprawdzić jak ma na imię.
WODNIK – Wtorkowe popołudnie upłynie ci w Job Center. Klikając po ekranie wyszukiwarki pracy nie będziesz pozytywnie nastawiony do życia. Wszystko odmieni się wieczorem – odwiedzą cię koledzy.
RYBY – Czekają cię nieuniknione zakupy w Tesco. Niestety ustawisz się w kolejce do niewłaściwej kasy. Najpierw ktoś będzie reklamował towar domagając się zniżki, a kiedy przyjdzie twoja kolej, trzeba będzie zmienić taśmę w kasie. Kupisz sobie muffina na pocieszenie i znów przytyjesz.  |