| Z głębokości wznoszę głos do Ciebie? |
|
|
|
| Autor: Anna Klimaszewska | |
| 04.02.2008. | |
|
Jeśli odpowiada Ci taki styl życia, nie czytaj dalej. Nie psuj oczu przed monitorem. Jeśli masz już dosyć to mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Masz 40 dni, by zacząć od nowa. Wyślij się na pustynię. Pustynia to dobre miejsce by przygotować się do zmian w życiu. Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus znad Jordanu i przebywał w Duchu [Świętym] na pustyni czterdzieści dni, gdzie był kuszony przez diabła. Nic w owe dni nie jadł, a po ich upływie odczuł głód. Rzekł Mu wtedy diabeł: „Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby się stał chlebem”. Odpowiedział mu Jezus: „Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek”. Wówczas wyprowadził Go w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł diabeł do Niego: „Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je odstąpić, komu chcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje”. Lecz Jezus mu odrzekł: „Napisane jest: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”. Zaprowadził Go też do Jerozolimy, postawił na narożniku świątyni i rzekł do Niego: „Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół! Jest bowiem napisane: Aniołom swoim rozkaże o Tobie, żeby Cię strzegli, i na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”. Lecz Jezus mu odparł: „Powiedziano: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”. Gdy diabeł dokończył całego kuszenia, odstąpił od Niego aż do czasu (Łk 4,1-13). Na pustyni byli też Abraham, Mojżesz i Eliasz. Wędrówka przez pustynię jest symboliczną wędrówka w głąb siebie i do Boga. Nie musisz wyjeżdżać daleko i znosić upału by wysłać się na pustynię. Być może nawet już tam jesteś. Każda trudna sytuacja może być pustynią w sensie próby wiary. Mogą to być zachwiane sytuacje z drugim człowiekiem, poczucie osamotnienia, choroba, nałóg, depresja. Pustynią mogą być też takie dni i sytuacje, w których wydaje Ci się, że Boga już nie ma. Czasem Bóg sam wysyła na pustynię, ale równie dobrze sam możesz się tam wybrać. Sytuacja pustyni ujawnia w człowieku to, co jest w nim głęboko ukryte. Ujawnia pokłady ludzkich namiętności i zła, ukazujące się najpełniej w sytuacjach trudnych. Stąd pustynia ukazuje człowieka, ukazuje prawdę o nim.” Na pustyni człowiek do czego jest zdolny i staje twarzą w twarz wobec trudnej prawdy o tym kim jest naprawdę. Pustynia to miejsce działania szatana. Poczucie osamotnienia i niesprawiedliwości rodzi bunt. Człowiek jest słaby i łatwiej ulega pokusom. Zanim wyruszysz zapamiętaj, że nie wolno Ci oceniać i osądzać ludzi, których spotkasz na swojej drodze. „Pustynia będzie ci pomagała w zwalczaniu wszelkiego Twojego sądu o innych. – Cóż bowiem wiesz o tym kimś, kogo napotykasz na swojej drodze i w kim być może widzisz wiele zła. (…) Przecież on może być w okresie doświadczeń, może być na etapie pustyni.” Wejście na pustynię oznacza ogołocenie z rzeczy podstawowych: występuje głód i pragnienie tak zarówno fizyczne, jak i duchowe. Ogołocenie, które rodzi głód i pragnienie, sprawia, że między głodem i pragnieniem fizycznym a duchowym występują ścisłe powiązania. Te trudności powodują, że do głosu dochodzi to, co ukryte jest w człowieku bardzo głęboko.” Wyłącz telewizor, komputer, telefon. Zostań na chwilę sam, albo idź na spacer i weź ze sobą tylko klucze. Nie zagłuszaj ciszy. Szybko zorientujesz się, że nie jesteś tu sam. Pojawia się on. Twój przeciwnik. Może mieć znajomą twarz, przemawiać znajomym głosem, możesz zobaczyć znajome gesty i miny. Jest jeszcze Ktoś, póki co Go nie dostrzegasz. W głowie kłębią Ci się natrętne myśli, wracają trudne wspomnienia, migają spojrzenia i twarze. Zaczyna się kuszenie. Rodzaj pokus, których doświadczasz może wynikać z modelu rodziny, w jakiej się wychowałeś: czy była pełna, czy nie, skłócona, nadtroskliwa, kontrolująca czy może liberalna. Uprzedzenia jakie masz do mężczyzn, kobiet, przełożonych mogą być przedłużeniem twoich ukrytych – nie zawsze właściwych- uczuć do rodziców czy rodzeństwa. Skłonności do agresji mogą być wyuczonym schematem, który w dzieciństwie obserwowałeś w rodzinie, a w twoim dorosłym życiu został utrwalony. Skłonność do kłamstw i udawania może być dokładną kopią postępowania twojej matki lub babci, które wybierały „mniejsze zło”. Podwójne życie jakie prowadzisz może odzwierciedlać powszechny styl życia w twojej rodzinie. Chciwość może być lękiem przed niedostatkiem, ponieważ ciągle słyszałeś od rodziców, że pieniądze są najważniejsze lub rodzice ciągle narzekali na ich brak. Nieczystość, która być może cię nęka, to konsekwencja braku okazywania uczuć przez rodziców, braku ich zainteresowania Tobą, bo ciągle byli zajęci własnymi sprawami, pogonią za pieniądzem. Być może jedno z nich odeszło lub odtrąciło Ciebie? Może wprost przeciwnie – byłeś tak rozpieszczany, że teraz nie możesz sobie poradzić z brakiem czułości. Pycha, duma i bunt tkwią w tobie z przekory będącej reakcją na przymus, jaki wobec ciebie stosował np. ojciec, nauczyciel, przełożony. Może nawet wciąż tłumisz w sobie złość wobec niesprawiedliwości z którą się u nich spotkałeś. Żyjesz w emocjonalnym napięciu, jesteś podejrzliwy i nieuczciwy wobec partnera, przyjaciela lub małżonka, nie ufasz nikomu, prowadzisz podwójne życie, by zabezpieczyć się przed ewentualną zdradą lub utratą kogoś, kogo kochasz. Być może nawet otoczenie uważa cię za osobę pobożną, ale ty za maską pobożności chowasz całkiem bezbożne zainteresowania i uczynki. W zgiełku codzienności trudno jest dostrzec prawdę o sobie samym, zbyt często przyjmujemy pobożne pozy, zakładamy maski życzliwości pod którymi nie widać prawdziwego oblicza. Otaczamy się przedmiotami jak pancerzem, który nie pozwoli zranieniom, bezradności, lękowi wydostać się na zewnątrz. Zgiełk tłumi samotność i ból. Smutek jest niemodny. Kłamstwo i sztuczność zawładnęły światem do tego stopnia, że już sam nie wiesz kim jesteś. Masz 40 dni by odnaleźć siebie. Wyrusz na pustynię już dziś. Za tydzień - Jak odnaleźć siebie na pustyni. Cytaty: ks. T. Dejczer, Rozważania o wierze, Warszawa 2006 Warto zajrzeć:. A. Pelanowski, Umieranie ożywiające, Wrocław 2005, s.185-2007 |






Kolejna Środa Popielcowa w Twoim życiu. Być może udało Ci się zachować post, być może ustawiłeś się w kolejce i posypano Ci głowę popiołem. Za jakiś czas może weźmiesz udział w rekolekcjach parafialnych, może nawet przystąpisz do spowiedzi, ale odchodząc od konfesjonału zamiast radosnego uniesienia odczujesz pustkę. Będziesz powtarzać za tłumem „Któryś za nas…”, wzruszy Cię śpiew scholi. Przed Niedzielą Palmową będziesz zachodzić głowę, jak zdobyć palmę. Potem wielkie zakupy i sprzątanie, pod koniec Wielkiego Tygodnia padniesz ze zmęczenia. Ktoś z Polski przyśle Ci koszyczek, zamiast baranka włożysz kolorowego zająca i puchate kurczątko. W święta zadzwonisz do domu, ale rozmowa nie będzie się kleić, kilka frazesów, w tym nieśmiertelne ‘stara bieda’. Potem przez chwilę będziesz wpatrywać się w pustą ścianę i tłumić łzy. Po świętach wszystko wróci do normy. Praca, mieszkanie, jakieś wyjście, praca i tak do następnych świat.