Hej, jestem tu od poltora roku. Miesce do zycia swietne, ze wzgledu na mozliwosci spedzania wolnego czasu, wspaniala okolice, z reszta pewnie juz widzialas zdjecia. Uniwersytet, mnostwo mlodych ludzi, latem jeszcze wiecej (bo szkoly jezykowe), atrakcje organizowane przez miasto, palmy na ulicach - w ogole rewelacja! Na pewno ladniej niz w Birmingham, bo bylem... (bez urazy dla "Birminghanczykow"

Co do praktyki, to zalezy. Pokoje od 60 funtow za tydzien, mieszkania od 500. 3-pokojowe pewnie nie mniej niz 800 i oczywiscie zalezy to od lokalizacji. Ale nie jest tragicznie. Warto cos kupic samemu.
Jest polska gazeta, polskie sklepy ze wszystkim za czym tesknisz, msza po polsku co niedziele. Ceny - jak wszedzie. Po jakims czasie wiesz co i gdzie kupic, zeby bylo dobre i tanio. Nie raz mozna cos kupic nawet taniej niz w Polsce, o czym sie nie raz przekonalem. W centrum sa ekskluzywne sklepy z najlepszymi kosmetykami, ubraniami, elektronika - wszystkim. Do Londynu nie musisz jezdzic, chyba ze pozwiedzac

. Sa dwa kina, centrum konferencyjne, lodowisko, akwarium, muzea. Tolkien (tak, ten od Wladcy Pierscieni) tu regularnie spedzal wakacje, i sie chyba nie nudzil...

Z praca roznie. Rodakow od groma, ale jak chcesz to i mieszkanie i prace znajdziesz. Jest tu masa restauracji, pubow, hoteli, gdzie na pewno cos sie znajdzie. Robota bedzie tez w Sunseekerze w Poole (robia jachty dla najbogatszych ludzi swiata ),Procter ang Gamble (nie polecam, bo mozna zwariowac...

), fabrykach domkow letniskowych albo supermarketach. Biurowa - w administracji na uniwersytecie, w wielu biurach i baknach. Czesto przez agencje nie zarobisz duzo, ale jak CIe ktos zauwazy w pracy, to Cie zatrudnia na stale, bez posrednikow.
Szkola - angielskie na pewno sa (nie wiem, bo nie chodze...

) a na pewno jest tez polska, w soboty. Tu na stronie chyba cos o tym napisali.
No i ludzie fani tez sie znajda.

Jezeli masz jeszcze jakies pytania, to pisz.
Pozdrawiam, no i czekamy w Bournemouth.
