| Adwent. Oczekiwanie. |
|
|
|
| Redaktor: Olencja | |
| 12.12.2007. | |
|
Każdego roku przeżywamy adwent inaczej, bo inny jest kontekst czasu, w którym żyjemy, inna rzeczywistość wokół nas, inny obszar naszych uczuć i doświadczeń. Co roku jednak czeka nas podobne wyzwanie: wyruszyć w drogę do Betlejem. W drogę ku odnalezieniu własnego człowieczeństwa, powołania, szczęścia. Czy wyruszysz? Adwent jest czasem dobrze przebywanej drogi ku Chrystusowi. Wyruszając za znakiem Gwiazdy mamy czas na przmyślenie, co w tym roku kieruje nas w stronę małej stajenki. Czego najbardziej potrzebujemy? Spokoju, zdrowia, pracy? Uwolnienia od lęku o przyszłość? Umocnienia wiary w Bożą miłość i opiekę? Mamy też czas, żeby zobaczyć kto towarzyszy nam na tej drodze. No i w końcu - żeby zastanowić się czy niesiemy jakiś dar dla mającego narodzić się Dzieciątka. Podążając za świątecznym korowodem przebierańców można stracić z oczu Betlejemską Gwiazdę. A kiedy ucichnie cały gwar, zamiast grzać sobie dłonie ciepłem stajenki, ockniemy się miedzy półkami supermarketu z plastikowymi bombkami i poplątanym anielskim włosem w koszyku. |







Jest to czas budowania takiej nadziei, z którą jesteśmy zdolni przekroczyć próg lęku, własnej niedoskonałości, bolesnych momentów życia oraz wszystkiego, co nas martwi i niepokoi.