|
Decydując się na zamieszkanie w innym kraju musimy uwzględnić konieczność dostosowania się do nowej kultury. Nie zawsze jednak (na szczęście) dostosowanie oznacza ślepą akceptację wszystkiego co otacza nas na codzień. Mądre odnalezienie się w nowych realiach to poznawanie tego, co ma do zaoferowania odmienna kultura z przyjęciem tego co dobre, a odrzuceniem zjawisk szkodliwych a takżej wszelkiej tandety. Czymś nowym jest dla nas bez wątpienia Halloween. Paradoksalnie jest to także dość nowe zjawisko w Wielkiej Brytanii. Wiedźmy, wampiry i inne plastikowe upiory panoszą się na angielskich wystawach sklepowych dopiero od kilku lat. Niestety tak jak znaczna część kiczowatych "tradycji" zostały przywiezione z USA. O ile nie posądzam naszych dorosłych rodaków o pęd do wykupowania gumowych masek Draculi i świecących dyń z pomarańczowego sztucznego tworzywa (wszystko oczywiście Made in China), tak jednak warto zwrócić uwagę na najmłodszych. Co mają zrobić polscy rodzice kiedy ich pociecha ogłosi w domu, że potrzebuje jakiś "straszny" kostium na zabawę szkolną z okazji Halloween?
Zabronić pójścia? To na pewno nie jest rozwiązanie. Przede wszystkim
trzeba zacząć od rozmowy. Nasze dzieci muszą od nas dowiedzieć się o
różnicy między dniem Wszystkich Świętych a przebierankami w szkole.
Muszą wiedzieć, że w polskiej tradycji nie ma takiego "święta" jak
Halloween. Warto jednak wspomnieć, że cały karnawał to świetny czas na
zabawy i bale przebierańców, a więc nasze rodzime tradycje wcale nie są
smutne. Można też uczulić nasze pociechy na komercję tego zjawiska.
Jeśli dziecko rozumie takie zagadnienia warto pokazać mu Halloween jako
pretekst do bezsensownego wydawania pieniędzy. Dzieci chcą przebywać w
swoich grupach rówieśniczych i często się z nimi identyfikują. Pozwólmy
im na to, ale czuwajmy jednocześnie nad przekazywaniem polskich
tradycji i chrześcijańskich wartości. Przecież każdemu z nas 1
listopada kojarzy się bardziej z płomieniem świecy na grobie bliskich
niż z dynią i wstrętnymi maskami potworów wciśniętymi miedzy półki
supermarketów.
A oto jakie jest pochodzenie Halloween i jakie może nieść ze sobą niebezpieczeństwa.
Naszą polską tradycją jest, że odwiedzamy groby bliskich, modlimy
się za ich dusze. Zewnętrznym wyrazem tego są znicze zapalane na
grobach, kwiaty, wieńce. Z przykrością jednak należy stwierdzić, że do
Polski zaczynają przenikać elementy kultury amerykańskiej z ich
„świętem” Halloween. To „święto” kojarzy się z obrazem duchów,
szkieletów, czarownic oraz tłumami dzieci, które w przebraniach
wampirów, duchów, czarownic i diabłów odwiedzają domy, zbierając
cukierki i jabłka. Tak bawią się amerykańskie dzieci, starsi zaś
szukają nawiedzonych domów lub oglądają horrory. Jeszcze inni o północy
odwiedzają cmentarze, uczestniczą w seansach spirytystycznych.
Dla większości osób Halloween jest okazją do zabawy. Na tej zabawie
zarabiają krocie producenci kostiumów halloweenowych (ich dochód roczny
dochodzi do pół miliarda dolarów), plantatorzy dyń, producenci i dystrybutorzy horrorów.
Co się jednak kryje za tą pozornie niewinną zabawą, której podstawowymi symbolami są śmierć, krew, duchy i okultyzm?
Zacznijmy od historii i prześledźmy korzenie owej rzekomo wesołej
zabawy. Otóż, Halloween pochodzi z okresu poprzedzającego
chrześcijaństwo i jego początki sięgają ok. 2000 lat przed narodzeniem
Chrystusa. Wywodzi się z praktyk Druidów, którzy u starożytnych Celtów
pełnili funkcje kapłanów, wróżbitów, sędziów, nauczycieli. Największym
świętem Celtów było święto na cześć ich boga Samhaina, pana zmarłych.
Obchodzono je w noc z 31 października na 1 listopada. Ludy celtyckie tę
noc traktowały w sposób szczególny. Wieczorem kończyło się bowiem lato
i stary rok, a o świcie zaczynała zima i nowy rok. Wierzono, że tego
wieczoru duchy zmarłych powracają do swoich byłych domów, by odwiedzić
żyjących. Żyjący zaś musieli przygotować na ten dzień jedzenie dla
złych duchów. Jeśliby tego nie zrobili, mogły przydarzyć im się
wszelakiego rodzaju straszne rzeczy, ponieważ złe duchy miały płatać
figle żywym.
Tradycja ta zaczęła zanikać pod wpływem chrześcijaństwa. Aby
przeciwstawić się pogańskim wpływom świętowania śmierci, Kościół w roku
835 przeniósł uroczystość Wszystkich Świętych z okresu wielkanocnego na
1 listopada. Termin Halloween powstał ze skrótu dwóch nazw - „All
Hallow Day” (Dzień Wszystkich Świętych) i „All Hallow Evening” (Wieczór
Wszystkich Świętych).
W czasach nam współczesnych pogańska tradycja Celtów zaczyna się
odradzać, m.in. pod postacią rzekomo wesołego „święta” Halloween, które
jest szeroko nagłaśniane przez media. Jest to tym bardziej
niebezpieczne, iż tradycja ta została przejęta przez satanistów, którzy
Noc Halloween (z 31.X na 1.XI) uważają za swoje święto. Warto pamiętać także o tym mimo, że dla większości z nas to "święto" to tylko niegroźne przebieranki.
/por. Joanna Jarzębińska-Szczebiot, Marek Szczebiot, "Halloween". www.opoka.org.pl/
|